|
|
Najlepsze aukcje!
ZASZOKUJ ZNAJOMYCH, POKONAJ GRAWITACJĘ ! PROMOCJA (numer 295995733)
Tego na
Allegro jeszcze nie było!
âPorywający
świat iluzji już dziś dostępny na kontrowersyjnym krążku !â
Osoby, które już widziały ten film,
powiedziały o nim:
âSkandaliczna prawda!
To co zobaczyłam po prostu zrzuca z kolan.â
â Mina mojego
profesora od fizyki mówi sama za siebie - to po prostu działa! â
â To już mój dziesiąty
wygrany zakład! Z tym trickem to dopiero początek!â
Ale o
co właściwie chodzi???
O film na krążku DVD, po obejrzeniu którego zaczerpniesz informacji dotychczas
dostępnych tylko dla wybranych. Poznasz świat Iluzji i magii â tematykę, która
od lat zachwyca i fascynuje miliony osób na całym świecie!
Czy wyobrażasz sobie sytuację, w której jesteś wstanie unosić lekkie przedmioty
kiedy tylko masz na to ochotę, na r...biokominki kominki bezdymne kominek w każdym domu (numer 300014386) #user_field textarea #user_field div.body #user_field div#pojemnik #user_field td.tresc #user_field td.menu #user_field p.menu_boczne_tekst { text-align:center; margin:0px 0px 1px 0px; padding:10px 5px 10px 10px; vertical-align:top; font-family: Verdana, Arial; font-weight: normal; font-size: 9pt; line-height: 1.2em; color: #000; background:#ccc url(http://kratki.p...
Czas na kawały!
Jedyna obrona
Przed sadem staje stary warszawski zlodziejaszek, co to juz 18 wyrokow
karnych dzwiga na swoim koncie.
- No i co oskarzony ma tym razym na swoja obrone? - pyta sedzia.
- Mecenasa Palatynskiego - pada odpowiedz
- Dlaczego pozwana podrapala meza? Czyzby nie wiedziala, ze maz to
glowa rodziny?
- To juz nie wolno podrapac sie po glowie ?
W pogotowiu ratunkowym dzwoni telefon:
- Panie doktorze, prosze przyjechac, nasz 3-letni synek polknal
korkociag...
- Zaraz bede. A co panstwo zrobili do tej pory?
- Flache otworzylismy srubokretem...
Ksiadz i siostra zakonna graja w golfa. Ksiadz bieze kija i udeza w pilke
ktora toczy sie w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy Diabli!!!! Nie trafilem!!! - krzyczy wsciekly ksiadz.
- Jak ksiadz tak moze? - pyta sie zawstydzona siostra- tak nie mozna
.. co na to Pan powie?
Ksiadz patrzy sie na zakonnice z pod oka i przeprasza... juz tak nie powie
wiecej.
Ida do nastepnej dziury i podobnie jak wczesniej kasiadz nie trafia:
- A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafilem!!! - znowu rzecze ze zloscia.
- Bracie, jaki to wstyd poboznemu tak mowic - upomina go nieco zdenerwowana
juz siostra.
- Ok... juz nie bede, jesli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci
i w leb mnie trzasnie.
Poszli do nastepnej dziury, ksiadz z nowu nie trafil:
- A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafilem!!! - krzyczy ze zloscia.
Wtem ciemno sie zrobilo na swiecie, cos zahuczalo, zamruczalo i pierun z
nieba zlecial i walnol siostre w leb. A z nieba slychac...
- Panie doktorze, czy moge juz rozmawiac z corka na temat seksu?
- A ile corka ma lat?
- Szesnascie
- To niech pani porozmawia. Moze sie pani od niej wiele nauczyc!
A tak a propos kelnera. Na moim osiedlu jest knajpa n-tej kategorii
(gdzie n>10). Pewnego dnia przyszedl tam jakis samobojca i zamowil
zupe pomidorowa. Dziwnym trafem w zupie byla dorodna mucha. Wkurzony
gosc wsypal do zupy cala solniczke soli, po czym zawolal kelnera
opieprzyl go i zarzadal nowej zupy. Kelner grzecznie przeprosil i
po chwili przyniosl nowa zupe. Facet zupe zjadl, a wtem z drugiego
konca sali (czyli 2 stoliki dalej) odezwal sie glos:
- Panie kelner!!! Kto tak przesolil ta zupe!!!
Wielikaja Otcziestwiennaja Wojna !
W okopie siedzi kamandir Czapajew Junior i major Gribow
mG : kamandir Czapajew czto widisz ?
kCJ: wizu czietrije giermanskie tanki !
mG : a dalioko ?
kCJ: a budiet dwiesto mietrow ! czo dielat'
mG : niszto, zdat'
Za chwilw major Gribow znow pyta :
mG : kamandir Czapajew czto widisz?
kCJ: wizu czietrije giermanskie tanki!
mG : a dalioko?
kCJ: a budiet sto mietrow! czo dielat'
mG : niszto, zdat'
Ale znow za chwile pytanie pada :
mG : kamandir Czapajew czto widisz?
kCJ: wizu czietrije giermanskie tanki!
mG : a dalioko ?
kCJ: a budiet piat'dieist mietrow! czo dielat'
mG : wazmi dwa grasnaty z polki idi rozpizdit' etyje giermanskie tanki
Kamandir Czapajew wyszedl z dwoma granatami z okopu, slychac huk rozpizdowy,
po jakiejs chwili wraca z okopu i pyta:
kCJ: major Gribow! Ja rozpizdil czietyrie giermanskije tanki!
czto tiepier dielat'?
mG : Tepier polozi granaty na polku!
Fragmenty notatnikow sluzbowych funkcjonariuszy M.O.
- Zatrzymanie tych mezczyzn polegalo na szarpaniu i kopaniu nas po nogach.
- Mezczyzna ten wlozyl reke pod koldre i usilowal pocalowac pokrzywdzona.
- A.B. zachowywal sie arogancko plujac na dowodce radiowozu.
- Jak wyjasnilem szwagrowi obrzucany przez niego obelgami, ze sygnet nie jest
stracony i najdalej nastepnego dnia wydale go.
- Nie wiem juz jak mam zyc, bo ciagle chce zebym wypierdalala z domu.
- Wobec powyzszego, ze zaden z nich nie byl w stanie nietrzezwym nie bylo
podstawy zeby kogos zatrzymac.
- W miejscu zamieszkania posiada dobra opinie poniewaz nie utrzymuje kontaktow z
miejscowa ludnoscia i jest malo znany.
- H.W. od dawna nigdzie nie pracuje, ale prowadzi pasozytniczy tryb zycia.
- Zatrzymanego wraz z lupem i notatka sluzbowa przekazalem oficerowi dyzurnemu.
- W trakcie doprowadzania do radiowozu wyjal czlonka i na oczach licznie
zgromadzonych pracownikow i interesantow w pomieszczeniach sluz...
Rolnik kupil do gospodarstwa zebre i zaprowadzil ja do obory.
Zebra zaczela sie zastanawiac co tez ona bedzie tu robic i postanowila
spytac wspollokatorow.
Zaczela od krowy:
- Krowa, co tu robisz?
- Rano wyprowadzaja mnie na pastwisko, pase sie tam caly dzien,
potem wieczorem mnie doja i odprowadzaja do obory.
- "Nie jest zle" - pomyslala zebra, ale zpytala jeszcze konia, na co ten:
- Czasem pociagne jakis woz, czasem zaoram jakies pole, ale najczesciej
pase sie spokojnie na pastwisku.
Zebra postanowila jeszcze spytac byka:
- A co ty to robisz?
- Te, mala, sciagnij pizamke to zobaczysz!
- Co robi milicjant gdy dostanie narty wodne?
- Szuka pochylego jeziora.
Opisy gg!
Dlaczego zamiast uszczęśliwiać miłość potarfi tak bardzo ranić ?=(
jestem mistrzynią świata europy! ;)
Miłość kocha, miłość rani, miłość przemija i życie chrzani!!!
Studniówka nie ruchana matura nie zdana
KobietySaJakDrzwiOdTrabantaJakNieWlanieszToSieNieZamkna...
Pociete dal Ciebie rece, a wraz z tym pociete przez Ciebie serce...
KtO PiJe MlEkO TeN ŻyGa DaLeKo!!! :p
magia słowa kocham .. Dzis na nas już nie działa !!!
WTF - What to FUCKER pl- co jest kurwa (ladniej) , o co chodzi ;)
pij mleko będziesz srać daleko
Strefa gracza...!
Curse: The Eye of Isis Curse: The Eye of Isis to przygodowa gra akcji utrzymana w konwencji horroru. Fabuła gry opowiada o starożytnej Egipskiej statuetce The Eye Of Isis. Statuetka nagle znika z muzeum. Celem gry jest jej odnalezienie, przetransportowanie do Egiptu i umieszczenie we wnętrzu piramidy, z której w przeszłości została skradziona. Gracz kieruje poczynaniami mężczyzny Dariena Danea oraz jego przyjaciółki/asystentki - Verity Sutton. To oni muszą zając się odnalezieniem i transportem starożytnego artefaktu. Akcja gry zaczyna się w muzeum, a poprowadzi gracza przez szereg lokacji, (m.in. podróż pociągiem i okrętem transportowym The Osiris) do Egiptu. Gra posiada ładną trójwymiarową grafikę (widok z perspektywy trzeciej osoby, liczne animowane przerywniki) oraz bardzo mroczną atmosferę. Akcja pełna jest najróżniejszych zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji oraz walki z napotkanymi mumiami i bestiami.Alice's Journey Alice's Journey to kolejna pozycja studia Step Creative Group, twórców m.in. The Island: The Earthling czy Star Heritage 1: The Black Cobra, przygotowana z myślą o miłośnikach gier przygodowych. Tłem fabularnym są wydarzenia przedstawione w książce Podróże Alicji (bądź też Przygody Alicji), autorstwa znakomitego, rosyjskiego pisarza SF, Kiryła Bułyczowa.
Wiedza powszechna!
Produkcja ważniejszych artykułów przemysłowych i rolno-spożywczych w RPA
Republika Południowej Afryki produkcja ważniejszych artykułów przemysłowych i rolno-spożywczych Produkcja ważniejszych artykułów przemysłowych i rolno-spożywczych w RPA Rodzaj produkcji Jednostka miary 1970 1980 1993 2002 Udział w produkcji światowej (w %) Węgiel kamienny mln t 54,8 117,0 176a 222,0 6,6 Rudy żelazab mln t 5,9 16,5 18,1a 24,9c • chromub tys. t 643,0 1075,0 • 2250,0d 49,2d wanadub tys. t 6,5 14,9 13,4a 18,0e • manganub mln t 1,2 2,2 1,4a 1,5e 15,3d antymonub tys. t 17,3 13,1 4,5a 6,3e • miedzib tys. t 148,0 201,0 193,0 137e • uranub t • • 2460,0f 994,0c 2,8c Złoto t 1000,0 673,0 601,0a 451d 20,2d Diamentyg mln karatów 8,2 8,5 10,2h 10,0e • Fosforytyi tys. t 456,0j 1147,0 1190,0f 1100,0d 2,5d Energia elektryczna tw.h 51,0 90,4 170,0a 218,0 1,4 Stal surowa mln t 4,7 9,1 9,1 8,5e 1,0e Aluminiumk tys. t...Brazylia. Historia.
Brazylia. Historia. Najstarsze ślady osadnictwa na terenach dzisiejszej Brazylii datowane są obecnie na ok. 46 tys. temu. Kraj zamieszkany przez Indian (Tupi-Guaraní, Arawakowie, Karaibowie, Aymoré), został 1500 odkryty przez Portugalczyków (P.A. Cabral) i na mocy układu w Tordesillas (1494) wzięty przez nich w posiadanie (nazwa Brazylii od eksportowanego stąd początkowo drewna zw. pau brasil). Aż do połowy XVII w. Portugalczycy walczyli o te ziemie z Hiszpanami, Francuzami i Holendrami. Do kolonizacji wybrzeża przystąpiono ok. 1530. W 153436 podzielono kraj na dziedziczne kapitanie, pozostające pod zwierzchnictwem króla Portugalii, a 1549 powstał urząd gubernatora królewskiego. Pierwszą stolica zostało miasto Salvador de Bahia na północy (do 1762). Do wzrostu wartości Brazylii jako kolonii przyczyniły się zakładane w XVI w. wielkie plantacje trzciny cukrowej i bawełny, na których pracowali sprowadzani masowo z Afryki niewolnicy. W końcu XVII i początku XVIII w. odkr...
Encyklopedia!
DANTE Alighieri Dante i Wergiliusz w raju, fresk ze szkoły Giotta, koniec XIII w.
poeta i myśliciel włoski, twórca Boskiej Komedii, największego poematu europejskiego średniowiecza. Urodzony we Florencji, był głęboko zaangażowany w życie polityczne miasta jako stronnik gibelinów (zwolenników cesarza), 1301 po zamachu gwelfów (zwolennicy papieża) padł ofiarą represji i został skazany na banicję, a w razie powrotu do rodzinnego miasta groziła mu śmierć na stosie. Wędrował po dworach gibelińskich, wiążąc się dłużej z Weroną i Rawenną. Twórczość D. zwykło dzielić się na trzy okresy: do pierwszego należy zbiór wierszy Życie nowe, przeplatany fragmentami prozy, stanowiący obraz wyidealizowanej młodzieńczej miłości D. do Beatrycze; do drugiego należą wiersze alegoryczne i doktrynalne oraz łaciński traktat De vulgari eloquentia, zawierający próbę systematyzacji języków romańskich, ocenę włoskich dialektów wraz z uzasadnieniem postulatu, by dialektowi toskańskiemu przyznać rangę ogólnowłoskiego języka lite...GAMBIA Gambia, plac targowy w Basse
niewielkie państwo w zach. Afryce, nad O. Atlantyckim; graniczy z Senegalem; pow. 11 295 km2; 1,4 mln mieszk. (2004), stol. Banjul (Bandżul, Bathurst), 36 tys. mieszk., gł. miasta: Serekunda, Brikama, Bakau, Farafenni; j. urzędowy: angielski; nadto j. mandigo, wolof, ful, arabski; waluta: 1 dalasi = 100 butut; PKB na 1 mieszk. 1800 dol. (2002).
Wielka literatura!
rybackich zapędów. Gadała bez przerwy. Po godzinie zerwał się lekki wiatr, zrobiło się chłodno. Mada wyraźnie zmarzła, a ryby jak nie było, tak nie było.
- Jest mi zimno! - przyznała się.
Ściągnąłem sweter i podałem go Madzie. Włożyła. Wyglądała bardzo zabawnie, sweter był za duży, przypuszczam, że dwie Mady zmieściłyby się w nim swobodnie. Ujarzmił ją. Stała się nagle bardzo mała i jakaś bezradna. Byliśmy sami pośrodku wielkiego jeziora i uświadomiłem sobie, że tylko ode mnie zależy w tej chwili bezpieczeństwo tej dziewczyny. Cóż z tego? Siedząc tak w moim kajaku, w moim swetrze, pod moją opieką - była jak zawsze daleka. Zląkłem się sentymentu, który mnie ogarnął. Bałem się, że znowu nie jest prawdziwy. Ile już razy przeklinałem tę chwilę, w której kiedyś pokochałem Mariolę! Stworzyłem sobie fikcję, przyjąłem ją za prawdę, a potem sam dziwiłem się, że wszystko w niej jest oszukaństwem. Bo nie kochałem Marioli. Po prostu wypadła na mnie. Z wyliczenia. Wypiłem zbyt wiele na to, żeby
.
Wjazd do lasu za Pasłękiem stanowił coś w rodzaju pętelki, jakby specjalnie służącej do wjeżdżania, zawracania i wyjeżdżania, wyglądającej sucho, zachęcająco i niewinnie. Nabrałam się na te złudne pozory, pętelka okazała się bagnem do topienia krów i zabuksowałam się w niej na amen.
Powinnam była zapewne zatrzymać kogoś na szosie i wezwać pomocy, ale tak proste rozwiązanie sprawy jakoś mi nie zaświtało. Z pomysłów, które mi wówczas przyszły do głowy, jeden był szczególnie celny, mianowicie: zaczekać do lata, aż to wszystko wyschnie i stwardnieje, i dopiero wtedy wyjechać. Ocena pomysłu sprawiła, że zamiast postępować rozsądnie, wpadłam w zaciętą furię, zgarnęłam pod koła połowę poszycia leśnego i w końcu wydostałam się z tego bagna tyłem, z rykiem nie gorszym niż topiącej się krowy. Samochód był już dość stary i zużyty, nie wytrzymał szaleństwa i w okolicy Mławy rozleciał się w drobne kawałki. Nie zewnętrznie, oczywiście, tylko gdzieś tam w środku, w silniku.
Dojechałam do Warszaw
ęcznie umiał pozostawić poza sobą. Wróciła mu i sprawność myślenia. Orientując się według przebytej drogi, mógł przypuścić, iż według wszelkiego prawdopodobieństwa znajdował się gdzieś w okolicy Wołkowyska. Przedostania się do miasta wolał nie ryzykować. Zaspokoić głód- to było obecnie najważniejsze. Nie czekając na świt, postanowił natychmiast, korzystając z osłony nocy, wyruszyć na poszukiwanie jakiejś wsi. Był pewny, że instynkt go nie omyli i dobrze poprowadzi.
Wygramolił się z szałasu i poszedł w kierunku, w którym uczynił pierwszy krok. Przyzwyczajony do częstego przebywania w ciemnościach, szybko oswoił się z terenem. Po zapachu mokradeł domyślił się, że idzie wzdłuż rzeki. Bór sosnowy w tym miejscu był wysoki i gęsty, lecz brak krzaków ułatwiał posuwanie się naprzód. Już po paru minutach Morawiec odróżniał ciężkie i twardo mrok żłobiące cienie pni. Wymijał je pewnie, ożywiony ruchem szedł coraz szybciej, ostry wiatr siekł go po twarzy, nie czuł jednak chłodu. Było mu lekko, pr
|